czytano 49432 razy

Fonetyka jêzyka polskiego: samog³oski, spó³g³oski

W jêzyku polskim obok afrykat typu „dz” spotykamy ró¿ne od nich po³±czenia, które mo¿na interpretowaæ jako „d+z”. U¿ywany zwykle (nie przez slawistów) dla transkrypcji wymowy standard IPA nie przewiduje osobnych pojedynczych symboli dla afrykat, traktuj±c je jako po³±czenia dwóch d¼wiêków. Ponadto zarówno dla polskiego „sz”, jak i dla angielskiego „sh” stosuje siê ten sam symbol mimo wyra¼nie ró¿nej wymowy. Dla unikniêcia pomy³ek zastosowa³em tu wiêc inny system transkrypcji. Poprawne wy¶wietlenie u¿ytych symboli wymaga zainstalowania w systemie pewnych fontów.

Choæ ortografia polska nie zawsze dostarcza pewnych wskazówek dotycz±cych wymowy, zasada „czytaj tak, jak jest napisane” mo¿e byæ stosowana w o wiele wiêkszym stopniu ni¿ np. w jêzyku angielskim. Nieco gorzej wygl±da stosowanie zasady „pisz tak, jak mówisz”. Polska ortografia ignoruje liczne asymilacje wystêpuj±ce w odmianie i s³owotwórstwie, stosuj±c (niekonsekwentnie) zasadê morfologiczn±. Prawdziw± zmor± dla ucz±cych siê polskiego (tak¿e dla m³odych Polaków) jest natomiast stosowana w polskiej ortografii zasada historyczna, ró¿nicuj±ca pisowniê trzech d¼wiêków w zale¿no¶ci od ich pochodzenia: u/ó, rz/¿, ch/h. Ró¿na pisownia jest tutaj z jednej strony zasz³o¶ci± historyczn±, z drugiej jednak strony pozwala odró¿niæ od siebie homofony (wyrazy identycznie brzmi±ce): Bug – buk – Bóg, morze – mo¿e, he³m – Che³m (miejscowo¶æ; w staropolskim tak¿e che³m ‘wzgórze’). Wiêcej na ten temat na stronie po¶wiêconej osobliwo¶ciom polskiej ortografii.

Krzepi±ce dla Polaków jest jednak zestawienie z jêzykiem angielskim, gdzie mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e ¿adne zasady wymowy ani pisowni nie s± przestrzegane. I tak, w wyrazach even – meet – speak – key – ceiling – people – machine – piece – quay – Caius – Caesar – Phoenix zaznaczone t³ustym drukiem litery (sekwencje liter) maj± tak± sam± wymowê. I odwrotnie, dany grafem (litera) mo¿e byæ czytany w ró¿ny sposób: o w ka¿dym z wyrazów polish ‘polerowaæ’, Polish, move (oo), Home (yoo), love, one, woman, women (i), store, word, correct, reason (-) jest czytane w inny sposób.

Wróæmy jednak do polskiej wymowy. Tu mo¿na obejrzeæ tabele obrazuj±ce z³o¿ono¶æ polskiej fonetyki i ortografii z u¿yciem symboli fonetycznych. Poni¿ej przedstawiê tylko skrótow± analizê bez u¿ycia specjalnych symboli.

Zaznaczyæ trzeba na wstêpie, ¿e d¼wiêki w jêzyku polskim silnie oddzia³uj± na siebie, st±d spotyka siê ró¿ne pogl±dy na ilo¶æ fonemów (g³osek) w jêzyku polskim. Pewne fonemy wystêpuj± tylko w pewnych kontekstach, niektóre za¶ segmenty jêzyka mo¿na zamiennie traktowaæ b±d¼ jako jeden fonem o niejednolitej artykulacji (innej na pocz±tku ni¿ na koñcu), b±d¼ te¿ jako dwa zlane ze sob± fonemy. St±d inne opracowania fonetyki polskiej mog± siê ró¿niæ od tu przedstawianego przeze mnie.

Polski alfabet sk³ada siê z 32 liter: a, ±, b, c, æ, d, e, ê, f, g, h, i, j, k, l, ³, m, n, ñ, o, ó, p, (q), r, s, , t, u, (v), w, (x), y, z, ¼, ¿. Trzy dodatkowe litery q, v, x wystêpuj± tylko w tych nieprzyswojonych wyrazach obcych, które zachowa³y oryginaln± pisowniê. Porz±dek tych 35 liter jest istotny przy odszukiwaniu wyrazów w s³ownikach: góra nastêpuje po gotyk, bo ó jest odrêbn± liter±, a nie jak±¶ odmian± o. Tradycyjnie mówi siê tak¿e o 7 dwuznakach oznaczaj±cych pojedyncze d¼wiêki: ch, cz, dz, , d¿, rz, sz, choæ podobn± funkcjê maj± w pewnych kontekstach (przed samog³osk±) kombinacje liter ci, dzi, gi, ki, ni, si, zi (a z pewnymi zastrze¿eniami tak¿e bi, fi, mi, pi, wi). W s³ownikach wszystkie te dwu- i trójznaki traktowane s± jak zwyk³e zestawienia liter. Nale¿y zwróciæ uwagê, ¿e w pewnych wyrazach mog± wyst±piæ po³±czenia liter dz, d¿, rz nietworz±ce dwuznaku, tj. reprezentuj±ce dwa odrêbne d¼wiêki – przyk³ady poni¿ej.

Jedna z podstawowych zasad polskiej pisowni g³osi, ¿e dla zapisu d¼wiêków spalatalizowanych:

  • na koñcu wyrazów i przed spó³g³oskami u¿ywamy æ, ñ, ¶, ¼, d¼, np. ry, tañczyæ, ¼rebiê, mie;
  • przed i piszemy c, n, s, z, dz bez kreseczki, np. rysi, tani, cicho, zima, miedzi;
  • przed inn± samog³osk± piszemy ci, ni, si, zi, dzi, choæ czytamy pojedynczy d¼wiêk, np. rysie, taniec, ciacho, ziemia, miedzi±.

Wszystkie inne spó³g³oski spalatalizowane mog± wystêpowaæ tylko przed samog³osk±. Piszemy wiêc zwyk³e b, f, m, g, k, p, w na oznaczenie spalatalizowanych d¼wiêków przed i, bo tu niespalatalizowane ich odmiany wyst±piæ nie mog±, np. robi, trafisz, mi³y, nagi, taki, piszê, mówi. Przed innymi samog³oskami u¿ywamy bi, fi, mi, gi, ki, pi, wi, np. robiê, trafiê, mia³y, nagie, takie, piasek, mówiê.

W niektórych przypadkach w s³owach obcego pochodzenia ci, si, zi (nigdy ni) oznaczaj± po³±czenia zwyk³ych c, s, z (nie æ, ¶, ¼) z i, np. cito, sinus, zin. Ponadto przed samog³osk± i mo¿e oznaczaæ spó³g³oskê j, a nie tylko palatalizacjê poprzedzaj±cych b, ch, cz, d, d¿, f, g, h, k, l, m, n, p, r, sz, t, w, ¿, np. Arabia, marchia, glediczia, diabe³, lod¿ia, mafia, magia, hiena, makia, dalia, mumia, unia, rupia, Maria, d¿anaszia, tiara, rewia, a¿io. Litery j po tych spó³g³oskach nie u¿ywa siê.

Samog³oski

Siedem liter oznacza samog³oski: a, e, i, o, ó, u, y, przy czym:

  • wymowa ó i u jest identyczna,
  • i przed samog³osk± jest elementem dwu- lub trójznaków,
  • i i u mog± w niektórych wyrazach oznaczaæ spó³g³oski identyczne z j i ³,

poza tym ortografia dok³adnie przedstawia wymowê 6 polskich samog³osek. W przeciwieñstwie do wielu jêzyków europejskich (angielskiego, niemieckiego, francuskiego czy nawet rosyjskiego) nie obserwujemy redukcji samog³osek w sylabach nieakcentowanych, st±d brak w polskim d¼wiêku w rodzaju angielskiego a w about.

Odpowiedniki samog³osek a, e, i, o, u/ó znajdziemy w innych znanych jêzykach (niemieckim, francuskim, w³oskim, hiszpañskim), przy czym nale¿y uwzglêdniæ ró¿nice ortograficzne (np. polskiemu u/ó odpowiada francuskie ou) oraz brak w polskim zamkniêtych odmianek e i o, spotykanych w tych jêzykach (np. nie zawsze niemieckie e wymawia siê tak, jak polskie). Porównanie z samog³oskami angielskimi znajdziesz na tej stronie i w skoroszycie dostêpnym w formie strony WWW). Najwiêksz± osobliwo¶ci± polskiego wokalizmu jest wysoka, centralna, niezaokr±glona samog³oska y. Zbli¿ony, lecz nie identyczny d¼wiêk spotykamy w jêzykach wschodnios³owiañskich, wiêkszo¶æ pozosta³ych jêzyków s³owiañskich zidentyfikowa³a pierwotne y z i. Tylne y znajdziemy w tureckim (zapisywane tam jako i bez kropki). Tak¿e japoñskie (niezaokr±glone) u ma zbli¿on± wymowê. Jednak polskie y jest centralne, a nie tylne, i dlatego wyra¼nie inne akustycznie. Samog³oskami centralnymi s±: niskie polskie a (angielskie a w wyrazie father jest tylne), wy¿sze angielskie (brytyjskie, nie amerykañskie) u w under lub o w other, jeszcze wy¿sze jest brytyjskie ir w girl lub or w work. Polskie y stanowi kolejny szczebel tej drabiny centralnych samog³osek – jest niemal tak wysokie, jak i i u/ó. Dystrybucja samog³osek i i y w jêzyku polskim podlega pewnym regu³om – w wiêkszo¶ci kontekstów mo¿e wyst±piæ tylko jedna z nich. W jêzyku polskim w zasadzie nie ma wyrazów rozpoczynaj±cych siê od y (nie licz±c kilku zapo¿yczeñ przyjêtych w oryginalnej pisowni, w których jednak y nie oznacza samog³oski; wyj±tek stanowi byæ mo¿e chemiczny termin ylen oraz nazwa greckiej litery ypsilon, któr± jednak wydawnictwa poprawno¶ciowe ka¿± czytaæ ipsylon), nie mo¿e ono równie¿ wyst±piæ po spó³g³oskach palatalnych ani spalatalizowanych. Tylko w kilku wyrazach obcych i d¼wiêkona¶ladowczych wystêpuje po k, g, l: kynologia, kysz, gyros, androgynia, lystrozaur, glyptodon.

Dwie kolejne litery polskiego alfabetu to ± i ê. W b³êdnym mniemaniu wiêkszo¶ci Polaków wyniesionym ze szko³y oznaczaj± one rzekomo „samog³oski nosowe”. Tymczasem w polskim nie ma ¿adnych samog³osek nosowych: obie litery z ogonkiem oznaczaj± po dwa nastêpuj±ce po sobie w toku mowy d¼wiêki ka¿da. Pierwszym elementem ê jest oczywi¶cie e, ciekawe jednak, ¿e ± zawiera jako pierwszy element o, a nie a. Znajduje to pewne uzasadnienie historyczne. Drugi element to spó³g³oska nosowa, która upodabnia siê do nastêpuj±cego d¼wiêku. Zgodnie z zasad± wp³ywu d¼wiêków na siebie równie¿ samog³oska uzyskuje nieznacznie nosowe zabarwienie, zw³aszcza pod koniec artykulacji, co jednak jest nieistotne. Je¶li np. wyraz tr±ba wypowiemy [tromba] z czysto ustnym o, nie pope³nimy ¿adnego b³êdu (oczywi¶cie pominiêcie tutaj m jest absolutnie niedopuszczalne). Ta sama zasada wymusza asymilacje drugiego elementu:

  • przed spó³g³osk± szczelinow± i w wyg³osie (na koñcu wyrazu) wymawia siê go jako odmianê nosowego ³ (z minimalnym zaokr±gleniem warg); wtedy ±, ê oznaczaj± dwug³oski: w±wóz, wêch, si±¶æ, robi±;
  • ê na koñcu wyrazu zwykle wymawia siê bez takiego elementu nosowego; jak podaje literatura, w kilku nastêpuj±cych po sobie wyrazach z koñcowym ê sztucznie brzmi zarówno pominiêcie wszystkich elementów, jak wymówienie ka¿dego z nich: robiê [robie], pójdê na pocztê [pujde na poczte]; nale¿y jednak w±tpiæ, czy regu³a ta obowi±zuje nadal w jêzyku polskim;
  • przed zwart± wargow± wymawia siê m: sêp [semp], tr±ba [tromba];
  • przed zwart± lub zwartoszczelinow± zêbow± lub dzi±s³ow± wymawia siê n: k±t [kont], rêce [rence], p±czek [ponczek];
  • przed zwartoszczelinow± zazêbow± wymawia siê ñ: bêdzie [beñd¼e];
  • przed zwart± tylnojêzykow± wymawia siê tylnojêzykow± nosówkê jak angielskie ng: rêka, ci±gnik;
  • ta nosówka palatalizuje siê przed ki, gi: b±ki, wêgiel;
  • czasem (zw³aszcza przed l, ³) element nosowy znika, wtedy mamy o, e zamiast ±, ê: piêtna¶cie [pietna¶æe], dziewiêtna¶cie [d¼ewietna¶æe], zacz±³ [zaczo³], zaczêli [zaczeli].

W wymowie pewnych osób dyftongiczna realizacja ±, ê wystêpuje w ka¿dej pozycji, przy czym miêdzy dyftong a nastêpuj±c± spó³g³oskê wstawiane jest m, n, ñ, ng przed zwartymi odpowiedniego rzêdu. Wymowa taka uwa¿ana jest jednak za gwarow± lub hiperpoprawn± (nadmierne sugerowanie siê pisowni±), a wiêc za niepoprawn±. Mo¿na tu nadto dodaæ, ¿e w jêzyku polskim nie ma wyrazów rozpoczynaj±cych siê od ±, ê. Ma to obja¶nienie historyczne.

Obecnie polskie samog³oski nie ró¿ni± siê od siebie d³ugo¶ci±. W staros³owiañskim istnia³y nie tylko ró¿nice d³ugo¶ci, ale i intonacji, podobnie jak dzi¶ w serbsko-chorwackim i s³oweñskim. ¦ladem tego zró¿nicowania jest dzi¶ w polskim odmienna barwa samog³osek o – ó, ê – ± (o, ê pochodz± od samog³osek krótkich, ó, ± od d³ugich).

Wymiany samog³osek s± bardzo czêste i ró¿norodne w polskiej morfologii. U ich podstaw le¿y 7 zjawisk tkwi±cych korzeniami w historii jêzyka:

  1. Indoeuropejska wymiana jako¶ciowa (e – o, e: – o:), rozbudowana w pras³owiañskim i zmodyfikowana przez zmiany fonetyczne, np. wie¼æ – woziæ, le¼æ – ³aziæ, biæ – bojowy, gniæ – gnój.
  2. Indoeuropejska wymiana ilo¶ciowa (zero – krótka lub krótka – d³uga), która na gruncie s³owiañskim znacznie rozbudowa³a siê i przekszta³ci³a siê w jako¶ciow±, np. robiæ – wyrabiaæ, mowa – przemawiaæ, uczyæ – obyczaj, rowek – ryæ, kisn±æ – kwas, wisieæ – wieszaæ, dech – oddychaæ, klnê – przeklinam, pnê – opona, mrê – zamieram, dmê – zadymka, chmura – chmara.
  3. Inny rozwój pewnych grup przed spó³g³osk±, inny przed samog³osk±, np. d±æ – dmê, ci±æ – tnê, kl±twa – klnê, kuæ – kowal, kupujê – kupowaæ, tartak – trê, k³uæ – kolec.
  4. Przeg³os polski (e > o lub, gdy e innego pochodzenia, e > a), który zachodzi³ tylko w pewnych warunkach, np. biorê – bierze, czo³o – naczelny, ¶wiat³o – na ¶wietle, wiatr – wietrzny.
  5. Ró¿ny rozwój jerów (pras³owiañskich ultrakrótkich i, y): ich wokalizacja lub zanik, co by³o przyczyn± powstania tzw. e ruchomego, np. dech – tchu, denko – dno, pies – psa.
  6. Wp³yw dawnej s³owiañskiej ró¿nej intonacji i ró¿nej d³ugo¶ci pewnych samog³osek na ich barwê, np. krowa – krówka, noga – nóg, zêby – z±b, czê¶æ – cz±stka.
  7. ¦ci±ganie samog³osek, np. baæ siê (< bojaæ siê) – bojê siê.

Niektóre z tych wymian s± tylko pami±tkami po zawik³anej historii jêzyka i s± wa¿ne tylko dla dociekliwych, niektóre s± jednak bardzo ¿ywe do dzi¶ w odmianie wyrazów i w s³owotwórstwie.

Spó³g³oski – uwagi ogólne

Najpierw dobrze jest dokonaæ podzia³u polskich spó³g³osek na zwyk³e i spalatalizowane (wymawiane z dodatkowym podniesieniem grzbietu jêzyka ku podniebieniu, tak jak przy wymowie i). Wielu lingwistów u¿ywa tu okre¶leñ „twarde” i „miêkkie”, co mo¿e byæ o tyle myl±ce, ¿e te same terminy w krajach anglosaskich oznaczaj± odpowiednio zwarte i szczelinowe. Dla zrozumienia zjawisk zachodz±cych w dziedzinie morfologii trzeba tak¿e wiedzieæ, ¿e podzia³ ten w jêzyku staropolskim (na pewnym umownie wydzielonym etapie rozwoju jêzyka) przebiega³ zupe³nie gdzie indziej. Mo¿emy zatem wyró¿niæ a¿ 4 grupy spó³g³osek:

  1. Zwyk³e, niespalatalizowane wspó³cze¶nie ani w przesz³o¶ci. S± to b, ch, d, f, g, h, k, ³, m, n, p, r, s, t, w, z.
  2. Historycznie spalatalizowane, obecnie niespalatalizowane. S± to c, cz, dz, d¿, l, rz, sz, ¿.
  3. Spalatalizowane obecnie, ale niespalatalizowane w staropolskim. S± to gi, ki oraz odmianki ch, h wystêpuj±ce przed i.
  4. Spalatalizowane zarówno wspó³cze¶nie, jak i w przesz³o¶ci. S± to bi, ci/æ, dzi/d¼, fi, j, mi, ni/ñ, pi, si/¶, wi, zi/¼.

Wymiany spó³g³osek niespalatalizowana – spalatalizowana odgrywaj± du¿± rolê w morfologii. Mamy tu 3 przypadki:

  1. Oba cz³ony pary nie zmieni³y swoich w³a¶ciwo¶ci: b – bi, d – dzi/d¼, f – fi, m – mi, n – ni/ñ, p – pi, s – si/¶, t – ci/æ, w – wi, z – zi/¼.
  2. Oba cz³ony s± obecnie „twarde”: ³ – l, r – rz.
  3. Specyficznie zachowuj± siê welarne, gdy¿ podlega³y one kilkakrotnie ró¿nym palatalizacjom; znajdziemy tu wymiany:
    1. ch – sz, ch+i;
    2. g – ¿, dz, gi;
    3. h – ¿, dz;
    4. k – cz, c, ki.

Wiêcej szczegó³ów na temat palatalizacji znajdziesz tutaj.

Sonoranty

Inny podzia³ pozwala wyró¿niæ sonoranty (wraz z pó³samog³oskami) i spó³g³oski w³a¶ciwe, a w¶ród tych ostatnich spó³g³oski bezd¼wiêczne i d¼wiêczne. Sonoranty oznaczane s± literami j, l, ³, m, n, ñ, r, czasem tak¿e i, u; do tej klasy nale¿y te¿ „ogonek” – drugi element dwug³osek ±, ê. Z perspektywy zjawisk morfologicznych do sonorantów zbli¿one s± z uwagi na swoje pochodzenie rz (nie ¿!) i w. Sonoranty zwykle wymawiane s± d¼wiêcznie z wyj±tkiem przypadku, gdy znajd± siê pomiêdzy spó³g³oskami bezd¼wiêcznymi (piosnka, kosmki, krtañ), w nag³osie (na pocz±tku wyrazu) przed bezd¼wiêczn± (rtêæ, mkn±æ) albo na koñcu wyrazu po spó³g³osce, zw³aszcza bezd¼wiêcznej (wiatr, my¶l, piek³). Nawet wtedy ubezd¼wiêczniaj± siê jednak tylko w szybkiej mowie.

Polskie sonoranty nigdy nie tworz± odrêbnej sylaby, w odró¿nieniu od czeskich, a tak¿e angielskich (np. rythm). Gdy nie s±siaduj± z samog³osk±, wchodz± w sk³ad trudnych do wymówienia dla obcokrajowca zbitek kilku spó³g³osek, np. Strwi±¿, Brda, l¶niæ, ³za, rytm, rdza (wszystkie te wyrazy s± jednosylabowe). W tej pozycji w ogóle nie mo¿e wyst±piæ j, natomiast nale¿y odró¿niaæ ³ od u: spiek³ – spieku, ³zy – uzysk (koñcowe ³ po spó³g³osce opuszcza siê w szybkiej mowie, ale nie wszyscy uwa¿aj± to za poprawne).

Oto uwagi szczegó³owe:

  • j (zapisywane te¿ i po spó³g³osce a przed samog³osk± w pewnych wyrazach – tym sposobem unika siê pisania j po pewnych spó³g³oskach) przypomina angielskie y, np. jajo, kolacja, agresja, Azja; jako d¼wiêk palatalny stoi poza podzia³em na spalatalizowane i niespalatalizowane;
  • l przypomina brytyjskie „jasne” l, np. lala; nale¿y do d¼wiêków historycznie spalatalizowanych, st±d w³a¶ciwie nie mo¿e po nim wyst±piæ y; dzi¶ ma wymowê „tward±”, jedynie przed i jest w pewnym stopniu spalatalizowane, np. lina; grupa li przed samog³osk± zawsze oznacza lj, np. kalia;
  • ³ (np. la³a) jest historycznie niespalatalizowanym odpowiednikiem l; dzi¶ jednak wymawia siê go jak angielskie w, „sceniczna” wymowa zêbowa (zbli¿ona do ang. „ciemnego” l) jest przestarza³a i ca³kowicie obca dla wiêkszo¶ci Polaków, choæ jeszcze niedawno by³a zalecana dla aktorów, spikerów itd.; poza kilkoma zapo¿yczeniami nie wystêpuje po nim i; w pewnych zapo¿yczeniach zapisuje siê u (auto, Europa), wyj±tkowo te¿ w (weekend) – oczywi¶cie w tych przypadkach nie ma i nie by³o wymowy zêbowej ³;
  • m wystêpuje zarówno jako „twarde”, jak i „miêkkie”; wariant spalatalizowany mo¿e wystêpowaæ tylko przed samog³oskami, historycznie spalatalizowane m przed spó³g³oskami i w wyg³osie uleg³o depalatalizacji; przed y jest zawsze „twarde”, np. my³a; wariant spalatalizowany wystêpuje przed i, np. mi³a, przed innymi samog³oskami jest zapisywany dwuznakiem mi, np. mia³a, co nie jest pozbawione racji z uwagi na asynchroniczn± wymowê – oznacza to, ¿e tak naprawdê mamy tu do czynienia (zgodnie z ortografi±!) z sekwencj± dwóch d¼wiêków (zawsze nale¿±cych do tej samej sylaby): m i „elementu palatalnego” (ró¿nego od j); grupa mi oznacza czasem mj w zapo¿yczeniach, przy czym oba d¼wiêki mog± nale¿eæ do ró¿nych sylab, np. amia [am-ja];
  • n jest „twarde”, za¶ ñ – „miêkkie”; y mo¿e wyst±piæ tylko po niespalatalizowanym n; ortografia pozwala jak zwykle na pisowniê ñ tylko przed spó³g³oskami i na koñcu wyrazu, np. koñ, koñmi; przed i wystarczy pisaæ n, gdy¿ wariant niespalatalizowany nie jest tu w ogóle mo¿liwy, np. koni [koñi]; przed innymi samog³oskami stosuje siê dwuznak ni, np. konie [koñe]; w zapo¿yczeniach grupa ni mo¿e oznaczaæ ñj (nie nj), przy czym oba d¼wiêki mog± nale¿eæ do ró¿nych sylab, np. Dania [dañ-ja];
  • r jest zasadniczo niespalatalizowane, jego „miêkkim” odpowiednikiem by³o rz; jest to d¼wiêk wymawiany jak w rosyjskim, w³oskim, hiszpañskim czy szkockim; realizacja r jak angielskiego, francuskiego czy uwularnego niemieckiego bêdzie odebrana jako ra¿±ca wada wymowy; normalnie wystêpuje po nim y, np. ryta, w obcych wyrazach tak¿e i (wtedy r ulega pewnej palatalizacji), np. Rita; grupa ri przed samog³osk± oznacza rj, np. aria [ar-ja].

Spó³g³oski w³a¶ciwe

Bezd¼wiêczne, jak i w innych jêzykach s³owiañskich, s± wymawiane bez drgañ wiêzade³ g³osowych, d³u¿ej od d¼wiêcznych, nie s± jednak praktycznie wymawiane silniej od nich, w zwi±zku z tym nie maj± te¿ przydechu. Ró¿nica miêdzy polskim t a d polega wiêc na czym¶ innym ni¿ miêdzy angielskim czy niemieckim t a d, które ró¿ni± siê przede wszystkim si³± (w jêzykach germañskich t jest silniejsze ni¿ d i zazwyczaj przydechowe).

Wszechobecna w jêzyku polskim zasada asymilacji d¼wiêków wprowadza szereg ograniczeñ na swobodê wystêpowania bezd¼wiêcznych i d¼wiêcznych (ograniczenia te nie dotycz± sonorantów):

  1. D¼wiêczna mo¿e wyst±piæ przed samog³osk± (odej¶æ), przed sonorantem (od³o¿yæ) lub przed inn± d¼wiêczn± (odbiæ, odwaga, Afganistan [awgañistan]).
  2. Przed bezd¼wiêczn± i w absolutnym wyg³osie (przed pauz± i na koñcu wypowiedzi) mo¿e wyst±piæ tylko bezd¼wiêczna (odk³adaæ [otk³adaæ]; trzy wyrazy buk, bóg, Bug wymawiane s± wiêc identycznie – na koñcu wypowiedzi jako [buk]).
  3. Bezd¼wiêczna mo¿e wyst±piæ przed samog³osk± (sen), przed sonorantem (s³odki), przed inn± bezd¼wiêczn± (spaæ, walizka [waliska]), w wyg³osie absolutnym (kasz, karz, ka¿, wszystkie wymawiane tu [kasz]), a tak¿e przed rz, w, które przy tym same siê ubezd¼wiêczniaj± (d¼wiêki te pochodz± od sonorantów, st±d ich osobliwe zachowanie: trzeba [tszeba], twój [tfuj]).
  4. Przed d¼wiêczn± (z wyj±tkiem rz, w) mo¿e wyst±piæ tylko d¼wiêczna (zadbaæ, tak¿e [tag¿e]).

Ortografia odnotowuje tylko asymilacje rzadko spotykane oraz wystêpuj±ce w obocznych postaciach morfemów, np. dech – tch-u, deszcz – d¿d¿-ownica, S±cz – s±decki, pomija natomiast typowe upodobnienia na granicy morfemów (w sandhi wewnêtrznym), np. buzia [bu¼a] – bu¼ka [buka], wsuwaæ [fsuwaæ] – wsuwka [fsufka], kosiæ [koiæ] – koba [ko¼ba].

W toku mowy zachodz± tak¿e asymilacje na granicach s±siednich wyrazów (sandhi zewnêtrzne, ³±czenie miêdzywyrazowe) w zasadzie zgodnie z powy¿szymi regu³ami. Tym razem nag³osowe rz, w jednak nie ubezd¼wiêczniaj± siê, a przeciwnie, jak inne spó³g³oski d¼wiêczne, powoduj± ud¼wiêcznienie wyg³osowej spó³g³oski poprzedniego wyrazu, np. podnie rzeczy [podñe¼ ¿eczy], brat wyjecha³ [brad wyjecha³]. Gdy wyraz zaczyna siê od samog³oski lub sonorantu, a poprzedni koñczy na spó³g³oskê w³a¶ciw± (bez wzglêdu na jej pisowniê: brat ojca, brzeg jeziora), wymawia siê j± w zale¿no¶ci od regionu bezd¼wiêcznie (Warszawa: [brat ojca, b¿ek je¼ora]) lub d¼wiêcznie (Poznañ, Kraków: [brad ojca, b¿eg je¼ora]). Oba te style ³±czenia miêdzywyrazowego uznawane s± za poprawne. Samog³oska nag³osowa jest poprzedzana zwarciem krtaniowym. Koñcowa spó³g³oska przyimka pozostaje d¼wiêczn± przed samog³osk± w jêzyku literackim (w tym przypadku mo¿e zanikaæ zwarcie krtaniowe): pod okiem.

Szczegó³owe uwagi o wymowie spó³g³osek:

  1. rz i ¿ wymawia siê identycznie, choæ zachowuj± siê inaczej w sandhi wewnêtrznym; w pewnych dialektach odró¿nia siê je od siebie – w taki czy inny sposób – jest to jednak nieakceptowane w jêzyku literackim.
  2. ch i h równie¿ wymawia siê identycznie; zapominaj± o tym niektórzy autorzy s³owników i innych opracowañ. Uczy³em siê kiedy¶ esperanta: na pierwszej lekcji dowiedzia³em siê, ¿e rzadko u¿ywane h^ odpowiada polskiemu ch, za¶ h wymawia siê jak polskie h. Mo¿e by³o to prawd± w Bia³ymstoku za czasów Zamenhofa – twórcy tego jêzyka. Co prawda istnieje do dzi¶ ma³a grupa Polaków wymawiaj±cych h inaczej ni¿ ch – jako szczelinow± spó³g³oskê krtaniow± d¼wiêczn±, jednak wiêkszo¶æ Polaków nie umie nawet na¶ladowaæ tej wymowy, a s³ysz±c tak wymówione h nie dostrzega jego odrêbno¶ci od ch. W polskim nie ma przydechu – wymowy angielskiego czy niemieckiego h Polacy musz± siê uczyæ. G³oskê podobn± do ch (ale uwularn±, a nie welarn±) znajdziemy w niemieckim, greckim, szkockim. Natomiast faryngalno-laryngalne d¼wiêczne h wystêpuje w górno³u¿yckim, czeskim, s³owackim, ukraiñskim i bia³oruskim. Podobny d¼wiêk (faryngalne `ayn) zna dopiero arabski (np. w wyrazie `Arabijja), jednak s³owiañskie h jest raczej krtaniowe ni¿ gard³owe. W angielskim nieco podobny d¼wiêk mo¿na niekiedy us³yszeæ przy wymowie miêdzysamog³oskowego h, np. w behind. D¼wiêk zapisywany h wystêpuje tylko w zapo¿yczeniach (i kilku wyrazach d¼wiêkona¶ladowczych). Odpowiada ogólnos³owiañskiemu g.
  3. w wymawiane jest jak angielskie v i jak niemieckie w; zachowanie siê tego d¼wiêku przy asymilacjach przypomina raczej sonoranty, co jest ¶wiadectwem jego pochodzenia (kiedy¶, jeszcze w epoce przedpi¶miennej, by³o wymawiane jak ang. w).
  4. c, ci/æ, cz, dz, dzi/d¼, d¿ oznaczaj± afrykaty, a wiêc pojedyncze d¼wiêki. Obok nich wystêpuj± po³±czenia 2 d¼wiêków t+s, t+si/¶, t+sz/rz, d+z, d+zi/¼, d+¿/rz, które nale¿y odró¿niaæ od afrykat (nie zawsze pomaga tu ortografia!). W takich po³±czeniach zwykle t, d wymawia siê jako odpowiedni± afrykatê, po której jeszcze nastêpuje szczelinowa (t+s > c+s itd.). Spotyka siê tak¿e zbitki dwóch afrykat t/c+c, t/æ+ci/æ, t/cz+cz, d/dz+dz, d/d¼+dzi/d¼, d/d¿+d¿, np. d¿d¿ownica. Ka¿dy z wyrazów czytrzyczczy wymawia siê inaczej. A oto dalsze przyk³ady: ocieka³odsieka³ (dial.) – odcieka³ (æ – t+¶ – t+æ), podzia³poddzia³ (d¼ – d+d¼), ocynkowaæodsypaæodcyfrowaæ (c – t+s – t+c), szcza³astrza³a (sz+cz – s/sz+t/cz+sz).
  5. Czasem na granicy przedrostka i rdzenia grupy dz, d¿ oznaczaj± nie afrykaty, ale oddzielne d¼wiêki, np. przedzimie, odzew, nad¿erka; tak¿e rz z rzadka oznacza r+z np. marzn±æ, mierziæ.
  6. Polskie i angielskie szczelinowe da siê u³o¿yæ w szereg wed³ug w³a¶ciwo¶ci akustycznych i zmieniaj±cego siê miejsca artykulacji: pol. = ang. f – ang. th – pol. s – ang. s – pol. sz – ang. sh – pol. – pol. chi – pol. ch.
  7. b, ³, m, p maj± artykulacjê wargow±.
  8. f, w maj± artykulacjê wargowo-zêbow±.
  9. c, d, dz, n, s, t, z maj± artykulacjê zêbow±: wymowa dzi±s³owa podobna do angielskiej odbierana jest jako niepoprawna, sepleni±ca.
  10. cz, d¿, l, r, rz/¿, sz maj± artykulacjê dzi±s³ow±: angielskie s jest wiêc po¶rednie miêdzy polskim s a sz.
  11. ci/æ, dzi/d¼, ni/ñ, si/¶, zi/¼ maj± artykulacjê zazêbow±; angielskie sh jest po¶rednie miêdzy polskim sz a .
  12. j jest d¼wiêkiem palatalnym.
  13. gi, ki oraz ch/h przed iprewelarne, bardziej przednie od swoich „twardych” odpowiedników.
  14. ch/h, g, k maj± artykulacjê tylnojêzykow± (welarn±).
  15. Je¶li samog³oska rozpoczyna sylabê, czêsto wymawia siê przed ni± zwarcie krtaniowe. W angielskim podobne zjawisko wystêpuje rzadko, w pewnych odmianach jêzyka wymawia siê jednak ten d¼wiêk zamiast t koñcz±cego sylabê. W polskim w pewnych wyrazach trafia siê równie¿ koñcz±ce sylabê zwarcie krtaniowe, np. w nie! wypowiedzianym stanowczym tonem.
  16. Polski s³ynie z wystêpowania ró¿nych innych skomplikowanych grup spó³g³osek. Kilka przyk³adów wyrazów mog±cych komu¶ popl±taæ jêzyk: ssak, brzd±c, brzmieæ, r¿n±æ, prztyczek (p+sz+t), drwal, dr¿eæ (d+r+¿), grdyka, Gwda, zst±piæ (s+s+t), ckliwy, tkliwy, trzcina (t/cz+sz+æ), wzd³u¿, ¼d¼b³o, bezkszta³tny (s+k+sz+t), bezskrzyd³y (s+s+k+sz), bezwstydny (s+f+s+t), podstrzesze (t+s+t+sz lub cz+sz+cz+sz), æwieræton, spo³eczeñstwo (ñ+s+t+f), wewnêtrzny (n+t/cz+sz+n), zmartwychwstanie (ch+f+s+t), embrion (m+b+r+j), barszcz, mistrz (s/sz+t/cz+sz). Polecam te¿ dwuwiersz: W Szczebrzeszynie chrz±szcz brzmi w trzcinie. Szereg dalszych nagranych przyk³adów mo¿na znale¼æ równie¿ na tej witrynie. Mi³ego ³amania jêzyka wszystkim ucz±cym siê polskiego ¿yczy autor tej strony. Podzielcie siê wra¿eniami! Na pocieszenie dodam, ¿e s± jêzyki, w których istniej± grupy z jeszcze wiêksz± ilo¶ci± spó³g³osek, np. w gruziñskich s³owach vpckvni ‘obieram’ lub gvprckvnis ‘wy¿y³owa³ nas (z pieniêdzy)’.
  17. Uwzglêdniaj±c powy¿sze uwagi mo¿na przyj±æ, ¿e spó³g³oski b, d, f, g, k, l, m, n, p, s, t wymawiane s± w zasadzie podobnie jak w angielskim, ponadto j, ³, w przypominaj± odpowiednio angielskie y, w, v.
  18. Inn± ni¿ w angielskim wymowê maj± c, ch, cz, dz, h, j, r, rz, si, sz, w, zi.

Tutaj znajduj± siê tabele przedstawiaj±ce dok³adniej szereg problemów fonetyki polskiej.

Inn± interpretacjê polskiej fonetyki znajdziesz tutaj.

Akcent

Okre¶lenie akcent znaczy „przy¶piew” i jest dobrze dobran± nazw± dla tego zjawiska, gdy¿ polski akcent jest przede wszystkim toniczny (melodyczny), a nie tylko dynamiczny (jak sugerowali autorzy wielu starszych prac). Sylaba akcentowana jest wiêc zasadniczo wymawiana wy¿szym tonem (choæ prawd± jest, ¿e tak¿e z nieco wiêksz± si³±). Z uwagi na g³ównie toniczny charakter polskiego akcentu w sylabach nieakcentowanych nie ma redukcji (porównaj angielski, niemiecki czy rosyjski).

Z regu³y akcentuje siê drug± sylabê od koñca. Oto kilka wyj±tków („`” oznacza akcent na nastêpuj±cej po nim sylabie):

  1. o`kolica, `regu³a, `ryzyko, `opera, `czterysta, `osiemset i kilka innych mog± mieæ akcent na trzeciej sylabie od koñca, ale akcentowanie drugiej od koñca jest tu normalne i raczej czêste;
  2. `osiemkroæ, w `ogóle, `muzyka, mate`matyka, `technika, `fizyka, `Korsyka itd. akcentuj± czê¶ciej trzeci± od koñca, mo¿na je równie¿ akcentowaæ regularnie (to brzmi bardziej potocznie: `muzyka mo¿e znaczyæ ‘muzyka klasyczna’, mu`zyka mo¿e znaczyæ ‘muzyka pop’ – nie jest to jednak regu³a ¶cis³a);
  3. istnieje te¿ pewna liczba wyrazów akcentuj±cych ostatni± sylabê, np. z³o¿enia w formach z koñcówk± zerow± – w mianowniku l.poj.: eks`m±¿, wice`mistrz i dope³niaczu l.mn.: tych eks`¿on, skrótowce PeKa`eS (Pañstwowa Komunikacja Samochodowa), niewiele innych jak aku`rat (z ekspresj±, bo normalnie a`kurat);
  4. czasowniki w 1. i 2. osobie liczby mnogiej czasu przesz³ego i w trybie przypuszczaj±cym s± akcentowane tak, jakby partyku³a by i koñcówki osobowe by³y odrêbnymi s³owami: `nie¶li¶my, `nie¶liby¶my, pi`sali¶my, pi`saliby¶my, tak¿e `byleby; regu³a ta nie dotyczy pozosta³ych form czasu przesz³ego: akcento`wa³em, akcento`wa³am, choæ akcen`towa³bym, akcento`wa³abym;
  5. przyimek wraz z nastêpuj±cym zaimkiem osobowym tworzy jedn± ca³o¶æ akcentowan± tak jakby by³a jednym wyrazem: na`de mn±, `bez niej;
  6. partyku³a przecz±ca nie tworzy z nastêpuj±cym czasownikiem ca³o¶æ akcentow±, np. `nie ma, `nie rób `tego.

Tutaj mo¿esz porównaæ moje obserwacje ze wskazaniami s³owników poprawno¶ciowych.

Morfologia – czê¶ci mowy odmienne, cz. 1

Jêzyk polski uwa¿a siê za wybitnie trudny nie tyle z uwagi na fonetykê, gdy¿ istnieje wiele jêzyków o bardziej zawik³anej i trudniejszej wymowie, ile raczej z uwagi na jego morfologiê. Wydaje siê, ¿e w polskiej morfologii nie ma zasad bezwyj±tkowych, a wiêcej, mo¿na kwestionowaæ zasadno¶æ ogólnie przyjêtych praw jêzykowych w odniesieniu do polszczyzny, a ju¿ na pewno mo¿na dyskutowaæ zasadno¶æ wszelkich podzia³ów i zakres znaczeniowy pojêæ gramatycznych (np. pojêcie rodzaju gramatycznego). Je¶li kto¶ uzna dalszy wywód za mêtny, niech nie obwinia za to autora, a raczej przedmiot.

Jêzyk polski nale¿y do jêzyków fleksyjnych. Wiêkszo¶æ wyrazów z³o¿ona jest z pewnej liczby cz±stek zwanych morfemami, z których ka¿da niesie odrêbne znaczenie. W¶ród morfemów wyró¿niamy morfemy leksykalne, bêd±ce najczê¶ciej rdzeniami wyrazów i nios±ce znaczenia s³ownikowe, oraz morfemy gramatyczne, wi±¿±ce tamte w pewne ca³o¶ci. Istniej± równie¿ tzw. morfemy s³owotwórcze, których zadaniem jest ³±czenie pozosta³ych morfemów w wyrazy. Niekiedy nie udaje siê odró¿niæ morfemów gramatycznych od s³owotwórczych, dlatego obejmuje siê je wspóln± nazw±: afiksy. W¶ród nich wyró¿nia siê prefiksy (przedrostki), poprzedzaj±ce rdzeñ wyrazu, sufiksy (przyrostki s³owotwórcze, koñcówki gramatyczne), nastêpuj±ce po rdzeniu, interfiksy (³±czniki) ³±cz±ce dwa rdzenie ze sob±, postfiksy nastêpuj±ce po koñcówkach (np. w kto¶). Na przyk³ad w wyrazie jêzykoznawstwo mo¿emy wyró¿niæ kolejno:

  1. morfem leksykalny jêzyk,
  2. morfem s³owotwórczy (interfiks) o,
  3. morfem leksykalny zna,
  4. morfem s³owotwórczy (bez okre¶lonego znaczenia) w,
  5. morfem s³owotwórczy (tworz±cy pojêcia oderwane) stw,
  6. morfem gramatyczny (koñcówka) o.

Tak¿e w jêzyku angielskim znajdziemy prefiksy (np. forget), przyrostki s³owotwórcze (np. neighbourhood), koñcówki fleksyjne (np. played), ³±czniki (raczej tylko w nowych latynizmach, jak arachnophobia czy metallomania). Choæ wiêc angielski ma charakter bardziej analityczny ni¿ polski, istniej± w nim zasadniczo te same zjawiska, jedynie w mniejszym natê¿eniu. W angielskim jest nawet wiêcej ni¿ w polskim wyrazów z³o¿onych, np. blackboard, apple-tree, goldsmith. Ich polskie odpowiedniki to b±d¼ to wyrazy proste (blackboard – tablica), b±d¼ utworzone za pomoc± afiksów (apple-tree – jab³ : apple – jab³ko, goldsmith – z³otnik : gold – z³oto). Pod wzglêdem stopnia z³o¿ono¶ci wyrazów polski nie bije wcale ¶wiatowych rekordów. W niemieckim trafiaj± siê wyrazy z³o¿one z kilku rdzeni, co w polskim jest zjawiskiem bardzo rzadkim. W innych jêzykach ¶wiata ponadto istniej± preformatywy (przodówki), a wiêc morfemy gramatyczne poprzedzaj±ce rdzeñ, infiksy (wrostki) wchodz±ce do ¶rodka rdzenia, np. w ³aciñskim linquo: ‘zostawiam’ wobec li:qui: ‘zostawi³em’, transfiksy otaczaj±ce rdzeñ, np. niemieckie gemalt ‘namalowany’, z transfiksem ge-t, wobec malen ‘malowaæ’, oraz cyrkumfiksy wchodz±ce do rdzenia w kilku miejscach, np. w arabskim jaktubu ‘pisze’, kataba ‘napisa³’, kutiba ‘zosta³ napisany’ (rdzeñ k-t-b, preformatyw ja-, cyrkumfiksy 0-u-u, a-a-a, u-i-a). O s³owotwórczych transfiksach mo¿emy mówiæ tak¿e w jêzyku polskim: u³atwiæ : ³atwy, odsiarczyæ : siarka, nas³oneczniæ : s³oneczny.

Morfemy w jêzykach fleksyjnych, w tym w polskim, ³±cz±c siê ze sob± oddzia³uj± na siebie. Do³±czenie jakiego¶ afiksu powoduje niejednokrotnie daleko posuniête zmiany s±siednich morfemów. Najwiêcej zmian morfemów w odmianie wystêpuje na granicy tematu i koñcówki. Zmiany te na szczê¶cie podlegaj± pewnym regu³om, omówionym w innym miejscu.

Czasem zmiany przy ³±czeniu morfemów id± dalej. Na przyk³ad porównaj zestawienia: braæ – biorê – bierze – zabieraj, dechtchu. Ró¿ne postacie morfemu nie zawsze da siê obja¶niæ zmianami fonetycznymi, np. w formach cielê – cielêcia – cielêta – ciel±t oboczno¶ci s³owotwórczego morfemu ê : êæ (ortograficznie êci) : êt : ±t mo¿na obja¶niæ tylko cofaj±c siê g³êboko do historii jêzyka. Czasem morfemy zlewaj± siê ze sob± zupe³nie, por. niemieckie Mutter ‘matka’ – Mütter ‘matki’ (tu morfem wyra¿aj±cy liczbê mnog± zlewa siê zupe³nie z rdzeniem modyfikuj±c go), polskie go, mu, gdzie nie da siê oddzieliæ tematu i koñcówki.

Szereg morfemów mo¿e mieæ tak± sam± funkcjê, jednak konkretny morfem ³±czy siê tak¿e tylko z danymi, ale nie innymi morfemami. Na przyk³ad zarówno ~u, jak i ~owi maj± znaczenie koñcówki celownika liczby pojedynczej, jednak poprawne s± tylko formy ojcu, kotu, choæ cz³owiekowi, piecowi. Regu³y okre¶laj±ce jakie morfemy ³±cz± siê z jakimi nie zawsze s± przejrzyste (tak¿e sami Polacy miewaj± w±tpliwo¶ci), dlatego jêzyk polski jest uwa¿any za tak trudny.

Drug± cech± odró¿niaj±c± jêzyki fleksyjne od aglutynacyjnych (jak wêgierski, turecki, gruziñski) jest skupianie w sobie ró¿nych funkcji przez jeden morfem. Wystarczy porównaæ zestawienia:

Porównanie jêzyków fleksyjnych i aglutynacyjnych
  fleksyjne aglutynacyjne
Polski £aciñski Wêgierski Turecki
Mianownik l.poj. dom domus ház hane
Celownik l.poj. domowi domui: háznak haneye
Mianownik l.mn. domy domu:s házak haneler
Celownik l.mn. domom domibus házaknak hanelere

 

W jêzykach aglutynacyjnych da siê wyodrêbniæ morfem oznaczaj±cy liczbê mnog± (wêg. ak, tur. ler), w jêzykach fleksyjnych ka¿dy z morfemów oznacza jednocze¶nie liczbê i przypadek. Jednak tak¿e w jêzykach fleksyjnych znajdujemy przyk³ady aglutynacji, np. niem. Kindern (kind- jest rdzeniem, -er- wyra¿a l. mnog±, -n celownik), pol. czyta³em (rdzeñ czyt-, przyrostek tematowy -a-, czas przesz³y -³-, rodzaj mêski -e-, 1. osoba -m), tak¿e w ang. childrens' (rdzeñ child-, l.mn. -ren-, dope³niacz -s'). W jêzyku polskim aglutynacja dotyczy tylko pewnych form czasownikowych; aglutynowane koñcówki mo¿na oddzieliæ od czasownika i przylepiæ do innego wyrazu w zdaniu, np. gdzie by³a obok gdzie by³a.

Podzia³ wyrazów na rzeczowniki, przymiotniki, czasowniki itd., omówiony w innym miejscu, bywa w praktyce niewygodny. W¶ród wszystkich wyrazów jêzyka polskiego mo¿na jednak wyró¿niæ 3 grupy:

  1. Wyrazy odmienne przez przypadki (podlegaj±ce deklinacji).
  2. Wyrazy odmienne przez osoby (podlegaj±ce koniugacji).
  3. Wyrazy nieodmienne.

Deklinacja, czê¶æ 1

Odmianie przez przypadki podlegaj± znane ze szkolnego kursu gramatyki rzeczowniki (w tym ods³owne), przymiotniki (wraz z imies³owami), liczebniki i niektóre zaimki. Omówimy tu tak¿e pochodne przys³ówki (odprzymiotnikowe), czêsto podlegaj±ce stopniowaniu, które mo¿na uznaæ za specjalne formy przymiotników. Wyrazy te nazywamy ogólnie imionami. Rozmaite formy imion mo¿na scharakteryzowaæ pod wzglêdem nastêpuj±cych kategorii:

Rzeczowniki odmieniaj± siê przez liczby i przypadki, maj± natomiast sta³y i okre¶lony rodzaj. Pozosta³e imiona odmieniaj± siê tak¿e przez rodzaje, dostosowuj±c swoj± formê do rodzaju rzeczownika, z którym s± zwi±zane w zdaniu. Niektóre mog± równie¿ podlegaæ stopniowaniu. Liczebniki odmieniaj± siê przez przypadki i rodzaje, posiadaj± natomiast sta³± i okre¶lon± liczbê.

Warto tu podkre¶liæ brak zró¿nicowania imion pod wzglêdem kategorii okre¶lono¶ci. Angielskim odpowiednikiem polskiego cz³owiek mo¿e byæ wiêc a man, the man lub man. W razie konieczno¶ci zamiast a / an u¿ywa siê jeden, jaki¶, pewien, zamiast the mo¿na u¿yæ zaimka wskazuj±cego ten. Podobnie w liczbie mnogiej – polskiemu ludzie mo¿e odpowiadaæ some people, any people, people lub the people.

We wspó³czesnym jêzyku polskim istnieje jedynie liczba pojedyncza i mnoga. Istniej± rzeczowniki maj±ce tylko liczbê mnog± (pluralia tantum), np. drzwi, usta, no¿yczki, urodziny, spodnie. Niektóre z nich maj± formê liczby pojedynczej, ale zachowuj± siê jak formy liczby mnogiej, np. pañstwo w zdaniu ci pañstwo wreszcie przyszli. Istniej± tak¿e w polskim rzeczowniki niepoliczalne, które maj± formê liczby pojedynczej (rzeczowniki zbiorowe). Do¶æ podobny system znajdziemy w jêzyku angielskim, choæ w szczegó³ach istnieje sporo ró¿nic. Np. obie liczby maj± w przeciwieñstwie do odpowiedników angielskich wiadomo¶æ ‘a piece of news’ – wiadomo¶ci ‘some news’ lub mebel ‘a piece of furniture’ – meble ‘furniture’. Czasem bywa odwrotnie – angielskie lives, liczba mnoga od life ‘¿ycie’, nie daje siê najczê¶ciej dos³ownie przet³umaczyæ na polski. Niepoliczalno¶æ jest w jêzyku polskim jednak mniej rygorystyczna: ile to odpowiednik zarówno how much jak i how many. Choæ mi³o¶æ, ¿ycie czy woda s± zasadniczo niepoliczalne, mog± jednak wyst±piæ w liczbie mnogiej (dwie mi³o¶ci jego ¿ycia, koty maj± podobno siedem ¿yæ, wody g³êbinowe). Wbrew twierdzeniom wielu lingwistów w zasadzie nie ma wiêc w polskim rzeczowników maj±cych tylko liczbê pojedyncz± (singularia tantum).

W dawnym jêzyku wystêpowa³a jeszcze liczba podwójna, której ¶lady (najczê¶ciej w znaczeniu liczby mnogiej) pozosta³y w gwarach (robita zamiast robicie, z pochodzenia forma 2. osoby liczby podwójnej), w pewnych przys³owiach (m±drej g³owie do¶æ dwie s³owie) i w formach niektórych wyrazów (rêce, oczy, uszy). Porównaj tak¿e sto (liczba pojedyncza) – dwie¶cie (liczba podwójna) – trzysta, czterysta (liczba mnoga).

W tradycyjnych gramatykach rozró¿nia siê 3 rodzaje imion: mêski, ¿eñski i nijaki. Zastêpuj±c wyrazy mê¿czyzna, ch³opiec, kot, statek, stó³ u¿yjemy zaimka on, zamiast kobieta, dziewczyna, krowa, twarz, g³owa, ³ód¼, poduszka powiemy ona, wreszcie zamiast dziecko, dziewczê, cielê, krzes³o powiemy ono. Czy stó³ jest bardziej mêski od krzes³a? Czy dziewczê nie ma okre¶lonej p³ci? Rodzaj zale¿y wiêc nie od rzeczywistej p³ci opisywanego obiektu, lecz uwarunkowany jest jêzykow± konwencj± wymagaj±c± formalnego dostosowania powi±zanych sk³adniowo wyrazów.

Zupe³nie podobne rozró¿nienie rodzaju wystêpuje w jêzyku angielskim. Zastêpuj±c man, boy u¿yjemy he, zastêpuj±c woman, girl – she, wreszcie table, chair zast±pimy przez it. Mo¿emy mówiæ tu wiêc o rodzaju naturalnym. Jednak ship jest rodzaju ¿eñskiego – she! W jêzyku polskim takich „wyj±tków” jest po prostu o wiele wiêcej.

Sprawa jednak siê komplikuje, gdy¿ polskie przymiotniki i zaimki wskazuj±ce (podobnie jak to by³o w ³acinie i jest dot±d w niemieckim czy francuskim) przyjmuj± ró¿ne formy w zale¿no¶ci od rodzaju rzeczownika, do którego siê odnosz±. Porównajmy:

  rodzaj
mêski ¿eñski nijaki
polski mój dobry brat moja dobra siostra moje dobre dziecko
³aciñski meus bonus fra:ter mea bona soror meum bonum (opus)
niemiecki mein guter Bruder meine gute Schwester mein gutes Kind
angielski my good brother my good sister my good child

 

Niestety, na tym komplikacje siê nie koñcz±. Mówimy mój dobry brat, mój dobry kot, mój dobry stó³ i na tej podstawie przypisujemy rzeczownikom brat, kot, stó³ rodzaj mêski. Wystarczy jednak zbadaæ postaæ tych wyra¿eñ w bierniku (przypadku dope³nienia bli¿szego), aby doj¶æ do innych wniosków: widzê mojego dobrego brata, widzê mojego dobrego kota, ale widzê mój dobry stó³. Wyrazy brat, kot zaliczymy wiêc do rodzaju mêsko¿ywotnego, za¶ stó³ do rodzaju mêskonie¿ywotnego (mêskorzeczowego). Nazwy te s± dosyæ umowne – do kategorii mêsko¿ywotnych zalicza siê takie rzeczowniki jak trup, wisielec, nazwy i marki dóbr konsumpcyjnych (papieros, mercedes, pilzner), pieniêdzy (dolar, funt, z³oty) i tañców (polonez, menuet). Nie s± uznawane za ¿ywotne nazwy wiêkszo¶ci ro¶lin (widzê ten d±b, chocia¿ widzê banana – ¿ywotny!) s± natomiast nazwy wirusów, bakterii, grzybów (ona ma HIVa (czyt. hifa), znalaz³em grzyba, chwyci³em gronkowca). Mêsko¿ywotnym rzeczownikiem w jêzyku mówionym bywa gwó¼d¼, nos (w przeno¶ni: mieæ nosa), a tak¿e (w jêzyku m³odzie¿owym) smak (mieæ na co¶ smaka).

W liczbie mnogiej istniej±, zamiast rodzaju mêskiego, ¿eñskiego i nijakiego, rodzaje mêskoosobowy i niemêskoosobowy. Osobliwo¶ci ich u¿ycia omówiono w dziale dotycz±cym sk³adni. Rzeczowniki mêskoosobowe wyró¿nia siê spo¶ród mêsko¿ywotnych, podczas gdy niemêskoosobowe obejmuj± resztê mêsko¿ywotnych i wszystkie mêskorzeczowe, ¿eñskie i nijakie. Poszczególne te grupy zachowuj± zwykle odrêbne koñcówki niektórych przypadków, co jest jedynym ¶ladem ich dawniejszego zró¿nicowania rodzajowego w liczbie mnogiej. I tak, rzeczowniki niemêskoosobowe maj±ce w liczbie pojedynczej rodzaj nijaki maj± w mianowniku i bierniku liczby mnogiej koñcówkê ~a, np. jaja, ³ó¿ka, pola, cielêta. Inne rzeczowniki niemêskoosobowe maj± zwykle koñcówkê ~y (lub ~i po k, g), np. mêsko¿ywotne koty, papierosy, mêskonie¿ywotne dêby, sto³ki, ¿eñskie kobiety, nogi. To rozró¿nienie nie ma ¿adnych nastêpstw dla formy zwi±zanego sk³adniowo zaimka czy przymiotnika, dlatego mówimy zarówno te wspania³e ³ó¿ka, jak i te wspania³e kobiety (w przeciwieñstwie do form mêskoosobowych, np. ci wspaniali panowie). Jednak czasami koñcówkê ~a spotykamy i u rzeczowników mêskoosobowych, np. brat, ksi±¿ê (ci wspaniali bracia, ksi±¿êta), lub mêskonie¿ywotnych, jak akt – l.mn. te akta s±dowe. Z drugiej strony, nijakie rzeczowniki oko, ucho zwykle nie maj± ~a w liczbie mnogiej (normalnie oczy, uszy i tylko w specjalnych znaczeniach oka, ucha).

Kolejne komplikacje wprowadza sposób liczenia rzeczowników w liczbie mnogiej. Mo¿na tu wyró¿niæ kilka klas, czê¶ciowo tylko zgodnych z powy¿szym podzia³em na rodzaje gramatyczne.

  1. Rzeczowniki niepoliczalne, niemaj±ce zwykle liczby mnogiej.
  2. Rzeczowniki mêskoosobowe. Liczebniki 2-4 maj± dla nich specjalne formy dwaj, trzej, czterej ³±cz±ce siê z mianownikiem liczby mnogiej. Ponadto mo¿na tu u¿yæ specjalnej konstrukcji dope³niaczowej typu dwóch mê¿czyzn, o której bêdzie mowa w innym miejscu. Mo¿liwe jest u¿ycie tutaj specjalnej formy zbiorowej liczebnika (dwoje, troje, czworo, …), która jednak w tym zastosowaniu wychodzi z u¿ycia.
  3. Rzeczowniki niemêskoosobowe (mêsko¿ywotne nieosobowe, mêskorzeczowe, ¿eñskie i czê¶æ nijakich (1)). U¿ywana jest s³ownikowa forma liczebnika, przy czym liczebnik dwa ma odrêbn± formê ¿eñsk± dwie.
  4. Pozosta³e rzeczowniki nijakie (2), zakoñczone w mianowniku liczby mnogiej na ~êta i inne oznaczaj±ce istoty m³ode wymagaj± zbiorowej formy liczebnika.
  5. Taka sama forma jest wymagana przez niektóre rzeczowniki wystêpuj±ce tylko w liczbie mnogiej.
  6. Czê¶æ rzeczowników wystêpuj±cych tylko w liczbie mnogiej mo¿na policzyæ tylko opisowo przy pomocy s³owa pary.
  7. Niektóre rzeczowniki wystêpuj±ce tylko w liczbie pojedynczej daje siê policzyæ opisowo, np. dwie sztuki byd³a.

K³opoty z okre¶leniem rodzaju gramatycznego rzeczowników polskich obrazuj± poni¿sze tabele:

  to jest to s± widzê 1 2
M lp M lm B lp B lm
1 mêskoosobowe ten brat ci bracia tego brata tych braci jeden brat dwaj bracia
dwóch braci
dwoje braci
2 mêsko¿ywotne ten kot te koty tego kota te koty jeden kot dwa koty
3 mêskorzeczowe ten stó³ te sto³y ten stó³ te sto³y jeden stó³ dwa sto³y
4 mêskie niepoliczalne ten tlen   ten tlen      
5 ¿eñskie ta siostra te siostry tê siostrê te siostry jedna siostra dwie siostry
6 ¿eñskie niepoliczalne ta mied¼   tê mied¼      
7 nijakie I to krzes³o te krzes³a to krzes³o te krzes³a jedno krzes³o dwa krzes³a
8 nijakie II to dziecko te dzieci to dziecko te dzieci jedno dziecko dwoje dzieci
9 nijakie niepoliczalne to z³o   to z³o      
10 nijakie zbiorowe to byd³o   to byd³o   jedna sztuka byd³a dwie sztuki byd³a
11 mnogie o formie
liczby pojedynczej
  ci pañstwo   tych pañstwa jedni pañstwo dwoje pañstwa
12 mnogie   te drzwi   te drzwi jedne drzwi dwoje drzwi
13 mnogie nijakie   te usta   te usta jedne usta dwoje ust
14 mnogie podwójne   te spodnie   te spodnie jedne spodnie dwie pary spodni
15 mnogie niepoliczalne   te pomyje   te pomyje    

 

mêskie ¿eñskie nijakie
¿ywotne nie¿ywotne (rzeczowe)
osobowe nieosobowe 1 2
brat, pan, ch³opiec, go¶æ, poeta, mê¿czyzna kot, grzyb, trup, wirus stó³, statek, album, organizm siostra, kobieta, twarz, pani, dziewczyna, ko¶æ krzes³o, jajo, pole, muzeum oko, dziecko, niemowlê, cielê

 

wystêpuj±ce zwykle tylko w liczbie pojedynczej
mêskorzeczowe ¿eñskie nijakie
tlen, wêgiel mied¼, siarka z³o, powietrze, byd³o

 

wystêpuj±ce tylko w liczbie mnogiej
o formie lp nienijakie nijakie (formalnie) podwójne niepoliczalne
pañstwo drzwi, skrzypce usta, wrota no¿yczki, spodnie pomyje, wakacje, urodziny

Tutaj mo¿esz poczytaæ wiêcej na temat tworzenia i sk³adni polskich liczebników.



Dodaj swój komentarz
Wszelkie prawa zastrze¿one © Agencja reklamowa idea4you.eu | System CMS | Wortale tematyczne | mapa witryny | login
serwis turbin, remonty turbin, energetyka wiercenie studni